Wszedłem do
klasy gdzie zebrali się już wszyscy moi uczniowie. Odłożyłem swoją aktówkę na
biurko i rozejrzałem się po klasie. Dzieciaki miały tak po szesnaście lat.
Mogłem tak o nich mówić…sam przecież miałem dwadzieścia dwa i jestem od nich o
jakieś pięć lat starszy. Otworzyłem dziennik by zapoznać się z listą uczniów.
Było ich około dziewiętnastu.
-Dzień Dobry, jestem
Harry Styles. Będę waszym nauczycielem od dość osobliwego przedmiotu jakim jest
Wiedza O Seksie. –uśmiechnąłem się na wypowiadane właśnie przez siebie słowa.
Prędzej nie wiedziałem, ze można zarabiać na tym by uczyć innych jak dobrze
wykorzystać swoje dary od boga.
Większość
klasy zaśmiała się na moją wypowiedź, a reszta burknęła pod nosem „Dzień
Dobry”. Usiadłem za swoim biurkiem i spojrzałem na dziennik. Żadne imię, a ni
nazwisko nic mi nie mówiło.
-Może najpierw się poznamy. Ja będę czytał wasze imiona i po
prostu podniesiecie rękę.- zaproponowałem na co klasa odpowiedziała bez
entuzjazmu.
Zacząłem więc czytać. Poznawałem kolejnych uczniów jak i
uczennice, których było trochę więcej. Zauważyłem nawet, że pewna dziewczyna
próbuję skupić na mnie swoją uwagę… przygryza wargę, bawi się kosmykiem swoich
włosów, nawet próbuje uwodzić mnie wzrokiem. Jednak nie była w moim typie.
Lubiłem dziewczyny dojrzałe, naturalne, a ona stawiała na piękno, a nie to co
jest w środku. Markowe ciuchy, droga biżuteria, idealnie ułożone włosy i
jeszcze tona makijażu na twarzy.
Zapoznałem
się już z wszystkimi uczniami. Dowiedziałem się nawet kto będzie moim
potencjalnie najlepszym uczniem. Chodziło o jakiegoś Davida, który „zaliczył”
już większość dziewczyn w szkole. Szczerze, nie rozumiałem go. Sex to przecież
ukoronowanie miłości, a on zrobił z tego jakąś głupią zabawę. Oczywiście to
zajęcie było jednym z moich ulubionych, ale nie odstawałem od swojego
postanowienia. Zdarzyło się parę razy gdzie po imprezie nie pamiętałem z kim
wylądowałem w łóżku, ale było to rzadko i nieświadomie.
Podszedłem
do tablicy w celu napisania tematu. Pierwsze białe litery zaczęły pojawiać się
na zgniło zielonej tablicy kiedy ktoś wpadł do klasy. Odłożyłem kredę i
spojrzałem na ucznia, który przeszkodził mi w lekcji. Była to szczupła dziewczyna,
ubrana jedynie w zwiewną kwiecistą sukienkę. Jej twarz ozdobioną czerwonymi
wypiekami na policzkach przesłaniała mi burza loków, która ją okrywała.
Odgarnęła włosy i przerzuciła je na prawy bok tak, ze teraz mogłem zobaczyć jej
cudną twarz. Zielone głębokie oczy ozdabiał wachlarz czarnych rzęs, które
rzucały cień na jej delikatne policzki, czerwone usta aż zachęcały do
fantazjowania o ich smaku…
-Przepraszam za spóźnienie. –wymamrotała kierując się do
ławki przerywając mi tym samym możliwość podziwiania jej.
-Nie szkodzi. Dopiero pisałem temat. –odpowiedziałem
podchodząc do jej ławki. – Harry Styles- wyciągnąłem w jej kierunku dłoń.
*** twoimi oczami.
Pierwszy
raz zobaczyłam tak onieśmielający uśmiech. Musiałam szybko uciec do swojej
ławki by nie zauważył, że policzki pokrywają się jeszcze większymi rumieńcami
niż te, które już miałam. On jeszcze podszedł do mojej ławki i wyciągnął w moją
stronę dłoń. Harry… to chyba od dziś moje ulubione imię.
-[t.i.] [t.n.] –odpowiedziałam ściskając jego duża rękę.
Nawet jego dotyk był cudowny. Przeszły mnie dreszcze, ale to
może zostało spowodowane tym, ze to jedyny tak młody mężczyzna, który jest w
tej szkolę. Otworzyłam zeszyt i chwyciłam w dłoń długopis. Szybko zapisałam temat
podany przez Pana Stylesa.
-Więc tak. Dziś może porozmawiamy o grze wstępnej.
–uśmiechnął się znacząco na co połowa klasy roześmiała się. No tak sex jest i
zawszę będzie czymś „śmiesznym” dla nich. Czymś na co zawsze będą reagować
śmiechem.
-Na ciele kobiety, zarówno jak u mężczyzny jest kilka
słabych punktów takich jak szyja, uszy, skóra wokół oczu czy nawet plecy.
–opowiadał zapisując kolejne słowa na tablicy. –Z resztą lepiej jest to pokazać
na żywo. Może ty. –zaproponował wskazując w moją stronę. –Podejdź.
Wstałam z
drewnianego krzesła i skierowałam się w stronę pana Stylesa. Czułam spojrzenia
całej klasy na swoim cielę. Nigdy nie byłam osobą, która lubiła być w centrum
uwagi. Wolałam książkę od imprezy, zacisze od chmary przyjaciół czy kakao
zamiast alkoholu. Mężczyzna podał mi rękę i ustawił mnie przed sobą plecami.
-Szyja i uszy to chyba moje ulubione miejsca do całowania.
Oczywiście widoczne –zażartował sprawiając, że klasa wybuchła śmiechem.
–Dotykając czy całując te miejsca sprawiacie kobiecie niebywałą przyjemność.
Choć nie jest to nic takiego. Pobudzacie ją. –opowiedział sunąc palcem po mojej
szyi aż do obojczyka.
Poczułam
jego ciepłe wargi tuż pod moim lewym uchem. Przeszły mnie dreszcze. Odruchowo
przechyliłam głowę w tą właśnie stronę powodując, że nauczyciel się odsunął.
Powtórzył to kilka razy, a ja powoli zaczęłam przyzwyczajać się do jego
delikatnego dotyku. Odsunął mi skrawek koszulki i ucałował obojczyk.
-Jak się czujesz.?- szepnął muskając moją szyję swoimi
gorącymi wargami.
-Niezręcznie. –oznajmiłam zgodnie z prawdą.
Było to przyjemne, ale nie lubiłam kiedy ktoś mnie dotykał.
Było to co najmniej krępujące. Mężczyzna odsunął się od mnie obejmując w tali.
Jego ręce zgrabnie wsunęły się pod moją koszulkę zmierzając ku górze. Pan
Styles zbliżył się do mnie.
-Nie bój się będzie fajnie. –prawie niesłyszalnie nawet dla
mnie jego głos doszedł do moich uszu.
Chwyciłam jego ręce i odepchnęłam go od siebie. Tego było za
dużo. Odsunęłam się od nauczyciela i stanęłam na wprost niego czekając na
kolejny ruch.
-Jeśli chodzi o dalszą cześć to można zrobić to klasycznie
albo dodać jakieś „smaczki” –zrobił cudzysłów w powietrzu i chwycił za dłoń
przyciągając do siebie na bezpieczna odległość. –Partnera trzeba umieć
odpowiednio rozebrać aby atmosfera nie prysła.
Klasa oczywiście wypełniła się szeptami obijającymi się o
nagie ściany. Było można usłyszeć teksty w stylu „Co on ja będzie rozbierał.?!”
Lub „Bzykną się przy tablicy” Miałam ochotę zapaść się pod ziemię. Mężczyzna
obkręcił nas tak, ze teraz siedział na biurku, a ja stałam przed nim.
-Rozepnij mi rozporek. –zażądał podbierając się na blacie
dłońmi.
-Ale ja nie umiem. –odpowiedziałam zażenowana.
-No dawaj. Przypomnij sobie jakąś noc z chłopakiem i po
prostu zrób to.
-Ale…
-Nie wstydź się no przecież cnotką nie jesteś.
Spuściłam
wzrok nikt nie powinien o tym mówić. To była moja sprawa i tak dziewczyny z
mojej klasy śmieją się ze mnie, bo mając szesnaście lat nawet nie widziałam
faceta nago, ale było mi z tym dobrze. Wolę żeby było o przemyślane niż zrobić
to na odpieprz.
-Co ty tego nie robiłaś.? –zdziwił się, a ja spojrzałam w
jego oczy. –Żartujesz, nie.? –pokręciłam przecząco głową. – Żartujesz sobie ze
mnie. Nikt cię jeszcze ni puknął.?! Przecież gdybym był w twoim wieku od razu
bym cię przeleciał.. –roześmiał się, a klasa poszła w ślad za nim.
Tego było za wiele. Wymierzyłam mu siarczystego ciosa w
policzek i cofnęłam się do ławki. Chwyciłam swoje rzeczy i nie czekając na
reakcję zaskoczonego nauczyciela wyszłam z niej trzaskając drzwiami. Nikt nie
będzie mnie tak traktował. Nie jestem rzeczą do przelecenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz